Monte Carlo - luksus spotyka się z zapachem benzyny

Opublikowano w 31 maja 2026 08:30

Monte Carlo to miejsce, gdzie fascynująca historia motorsportu krzyżuje się z nieprzyzwoicie luksusową codziennością.

Monte Carlo to nie tylko synonim europejskiego hazardu i wielkiego kapitału. Dla każdego, kto współtworzy i czyta portale takie jak carklub.pl, to przede wszystkim pulsujące serce światowej motoryzacji. To miejsce, gdzie na zaledwie kilku kilometrach kwadratowych, fascynująca historia motorsportu krzyżuje się z nieprzyzwoicie luksusową codziennością.

Zanim jednak przejdziemy do echa wysokoobrotowych silników, warto nakreślić krótki rys historyczny. Nowoczesne losy Monte Carlo rozpoczęły się w połowie XIX wieku, kiedy to Książę Karol III zainicjował proces przekształcania słabo zagospodarowanego terenu zwanego Plateau des Spélugues w luksusowy kurort. W 1866 roku dzielnica ta otrzymała oficjalną nazwę Monte-Carlo. Inauguracja legendarnego Kasyna w 1866 roku, a wcześniej ekskluzywnego Hôtel de Paris (1864), połączona z otwarciem linii kolejowej w 1868 roku, błyskawicznie przyciągnęła do Księstwa europejską arystokrację, artystów i zamożnych podróżników.

Narodziny Zimowej Legendy: Rallye Monte-Carlo

Motoryzacja pojawiła się w Księstwie z ogromnym impetem. W 1909 roku, na wyraźne polecenie ówczesnego władcy, Księcia Alberta I, organizacja, która z czasem przekształciła się w Automobile Club de Monaco, rozpoczęła przygotowania do rajdu samochodowego. Impreza miała dwa główne cele: z jednej strony demonstrować innowacje techniczne i poprawę jakości raczkującej motoryzacji, z drugiej – promować Monako jako wyjątkowy kurort turystyczny.

Pierwszy Rajd Monte Carlo wystartował 21 stycznia 1911 roku. Dokładnie 23 samochody wyruszyły z 11 różnych europejskich miast, aby ostatecznie "zjechać się" (stąd słowo rally) w Monte Carlo. Zwycięzcą został Francuz Henri Rougier, który wyruszył z Paryża w samochodzie Turcat-Méry o mocy 25 KM. O wygranej w tamtych czasach decydowały nie tylko umiejętności za kółkiem, ale też arbitralne sędziowskie oceny elegancji pojazdu, komfortu pasażerów czy stanu, w jakim maszyna dotarła do mety. Trasa, szczególnie zimowe odcinki przez alpejskie przełęcze (takie jak legendarne Col de Turini), urosła do rangi mitu. Zmaganie się z tamtejszymi agrafkami do nieustannie rozpala wyobraźnię kierowców i poszukiwaczy drogowych przygód.

foto: www.pexels.com

foto: www.pexels.com

Rajd Monte Carlo odbywa się nieprzerwanie do dziś. Stanowi on absolutny klasyk w kalendarzu światowego motorsportu i tradycyjnie, co roku w styczniu, inauguruje nowy sezon Rajdowych Mistrzostw Świata (WRC). Z wyjątkiem przerw wymuszonych przez wojny światowe oraz odwołanej edycji w 1974 roku (z powodu globalnego kryzysu paliwowego), rajd jest organizowany regularnie.

W Rajdzie Monte Carlo wielokrotnie brał udział Sobiesław Zasada, a jego występy na tamtejszych trasach należą do jednych z najpiękniejszych kart w historii polskiej motoryzacji. Trzykrotny Mistrz Europy udowodnił tam swój gigantyczny talent, często dysponując sprzętem teoretycznie słabszym od fabrycznej konkurencji z Zachodu.

Jego starty zapisały się w historii z kilku powodów:

  • Legendarny start w 1965 roku (Steyr-Puch 650 TR):To zdecydowanie najsłynniejszy występ Zasady w Monako. Pilotowany przez swoją żonę, Ewę, wystartował mikroskopijnym samochodem Steyr-Puch o pojemności silnika 660 ccm. Na niezwykle trudnych, zaśnieżonych trasach, gdzie potężne auta ślizgały się i wypadały z dróg, zwinny Steyr-Puch prowadzony precyzyjną ręką Zasady spisywał się rewelacyjnie. Załoga zajęła  miejsce w swojej klasie oraz imponujące 17. miejsce w klasyfikacji generalnej, deklasując wielu rywali w znacznie potężniejszych maszynach.
  • Era Porsche i dalsze sukcesy:W późniejszych latach (szczególnie w drugiej połowie lat 60.) Sobiesław Zasada kontynuował starty w Monte Carlo za kierownicą m.in. fabrycznych modeli Porsche 911 i 912. Regularnie punktował w ścisłej czołówce i wygrywał w swoich klasach pojemnościowych. Wyniki z takich alpejskich klasyków jak Monte Carlo były kluczowym elementem jego drogi po tytuły Mistrza Europy w latach 1966, 1967 i 1971.

Udział Sobiesława Zasady w tym prestiżowym rajdzie udowodnił, że precyzja i technika jazdy potrafią wygrać z czystą mocą silnika na najbardziej zdradliwych trasach Europy.

foto: www.pexels.com

foto: www.pexels.com

foto: www.pexels.com

 

Uliczny Tor: Grand Prix Formuły 1

O ile rajdy udowadniały niezawodność, o tyle ciasne uliczki miasta stały się areną czystej prędkości. Pomysłodawcą ulicznego wyścigu był Antony Noghès, prezydent Automobile Club de Monaco. Pierwsze, w pełni elitarne Grand Prix Monako, na które można było dostać się wyłącznie na zaproszenie, rozegrano 14 kwietnia 1929 roku. Zwyciężył wówczas Brytyjczyk William Grover-Williams, prowadząc wspaniałe Bugatti T35B.

W 1950 roku wyścig stał się częścią pierwszych w historii Mistrzostw Świata Formuły 1, a po najwyższy stopień podium sięgnął wtedy Juan Manuel Fangio. Trasa, licząca 3 337 kilometrów, pozostaje niemal niezmieniona od swoich początków i uznawana jest za ostateczny sprawdzian precyzji. Wąskie ulice, niemal całkowity brak stref wyjazdu i ikoniczny tunel sprawiają, że wyprzedzanie na tym obiekcie jest niezwykle trudne, co tylko potęguje jego legendę.

Książęcy Garaż: Muzeum Pełne Historii

Dla miłośnika klasycznej motoryzacji Monako oferuje znacznie więcej niż tylko ulotne wyścigi. Pod koniec lat 50. Książę Rainier III, ogromny entuzjasta motoryzacji, zaczął budować swoją własną kolekcję aut. Z czasem garaże Pałacu Książęcego przestały mieścić systematycznie rozrastające się zbiory. Ostatecznie w 1993 roku Książę zdecydował się otworzyć swoją kolekcję dla zwiedzających.

Monaco Top Cars Collection obejmuje obecnie około stu wyjątkowych klasyków europejskiej i amerykańskiej produkcji. Znajdziemy tam prawdziwe kamienie milowe techniki: od wspomnianego Bugatti Type 35 z pierwszego Grand Prix z 1929 roku, aż po rajdowego Citroëna DS3 WRC, w którym Sébastien Loeb zwyciężył w Rajdzie Monte Carlo w 2013 roku. Kolekcja nieustannie się rozwija dzięki zaangażowaniu obecnego władcy, Księcia Alberta II. Co ważne dla odwiedzających, w lipcu 2022 roku muzeum przeszło potężną transformację i przeniosło się do nowej, nowoczesnej przestrzeni tuż przy stadionie sportów wodnych w Porcie Hercule.

foto: www.pexels.com

foto: www.pexels.com

foto: www.pexels.com

Żywe Muzeum Luksusu: Ulice i Salony

Planowanie studyjnych czy plenerowych sesji zdjęciowych klasyków, pokroju chociażby wspomnianego w branży Jaguara E-Type, często wymaga szukania odpowiedniego tła – pałacowych dziedzińców czy eleganckiej architektury. Tymczasem w Monte Carlo doskonałe kadry pojawiają się same. Plac przed Casino de Monte-Carlo czy podjazdy pod Hôtel de Paris to funkcjonujący całą dobę wybieg dla hiperaut. Każdego dnia można tu bez problemu spotkać unikalne limitowane serie Ferrari, lśniące modele Pagani, czy majestatyczne Rolls-Royce'y wolno toczące się po asfalcie.

Zapotrzebowanie na tego typu motoryzację widać doskonale po zagęszczeniu lokalnych salonów. W Monte Carlo swoje przedstawicielstwa i butiki posiadają najważniejsi gracze rynku premium. W bliskim sąsiedztwie operują m.in. dealerzy marek takich jak Aston Martin, Bentley, Rolls-Royce, McLaren, Lamborghini, Maserati oraz Porsche. Fani motoryzacji z Włoch obsługiwani są przez legendarną Scuderię Monte Carlo, a w mieście nie brakuje także salonów Bugatti i Mercedesa.

Autor: Jarosław Mielczarski