BEZPIECZEŃSTWO KOSZTUJE. SYSTEMY ADAS WINNE DRASTYCZNYCH PODWYŻEK UBEZPIECZEŃ
Jeszcze do niedawna lekka "przecierka" na parkingu pod supermarketem kończyła się szybką i stosunkowo tanią wizytą u lakiernika. W 2026 roku ten sam incydent może oznaczać rachunek opiewający na kilkanaście tysięcy złotych, a ubezpieczyciele nie mają złudzeń – koszty te poniosą kierowcy w postaci wyższych składek OC i AC.
Z najnowszych doniesień rynkowych i analiz ekspertów wynika, że na rok 2026 zaplanowano zauważalny wzrost stawek polis komunikacyjnych. Szacunki mówią o podwyżkach rzędu 7-11%. Choć inflacja wyhamowała, na horyzoncie pojawił się nowy, potężny czynnik kosztotwórczy: zaawansowane systemy wspomagania kierowcy, znane jako ADAS (Advanced Driver Assistance Systems).
Nowoczesne samochody są naszpikowane elektroniką. Zderzaki, atrapy chłodnicy oraz szyby przednie kryją w sobie gęstą sieć radarów, kamer wysokiej rozdzielczości oraz czujników LiDAR, które odpowiadają za utrzymanie pasa ruchu,aktywne hamowanie czy tempomat adaptacyjny. Niestety, ich strategiczne umiejscowienie sprawia, że są to elementy najbardziej narażone na uszkodzenia podczas nawet błahych kolizji miejskich.
Koniec z tanim lakierowaniem zderzaka
Głównym problemem dla branży ubezpieczeniowej nie jest sam koszt części blacharskich, ale technologii, która się za nimi kryje. Nawet niegroźna stłuczka parkingowa coraz częściej nie kończy się na wymianie plastikowej osłony.Uszkodzeniu ulegają delikatne i bardzo drogie czujniki, które po montażu wymagają skomplikowanej, wielogodzinnej i kosztownej kalibracji przy użyciu specjalistycznego sprzętu.
W efekcie szkody, które kiedyś likwidowano za 2-3 tysiące złotych, obecnie generują faktury na kwoty przekraczające kilkanaście tysięcy. Branża ubezpieczeniowa nie jest w stanie wchłonąć tak drastycznego skoku kosztów napraw powypadkowych, co bezpośrednio przekłada się na konieczność korekty cenników polis dla wszystkich kierowców.Paradoksalnie więc, systemy mające chronić nas przed kolizjami, uderzają nas po kieszeni jeszcze przed wyjazdem na drogę.
Autor: Jarosław Mielczarski